| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 17 |
Brzozowski Aleksander
|
||||
| 99 |
Niewęgłowski Wojciech
|
||||
| 13 |
Malczyk Michał
|
||||
| 9 |
Panek Krystian
|
1 | |||
| 18 |
Małek Tomasz
|
3 | |||
| 2 |
Materek Michał
|
||||
| 8 |
Kaczorowski Michał
|
| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 8 |
Ciok Artur
|
||||
| 13 |
Gilewski Piotr
|
||||
| 20 |
Kamiński Filip
|
1 | |||
| 7 |
Lementowicz Michał
MVP
|
2 | |||
| 11 |
Zach Hubert
|
3 | |||
| 18 |
Ciok Paweł
|
||||
| 4 |
Kopacz Mariusz
|
||||
| 10 |
Mścisławski Fryderyk
|
||||
| 6 |
Wójcik Tomasz
|
Przed sezonem zarówno jedna i jak i druga drużyna były stawiane niemalże w tym samym szeregu – zespołów, które będą biły się do ostatniej kolejki o awans. MacJack szybko jednak przestał zawracać sobie tym głowę – porażki z Andromedą i Dar-Marem spowodowały, że Patryk Banaszkiewicz musi motywować swoich podopiecznych przed spadkiem do 3.ligi, bo nawet w tej kwestii sytuacja nie wygląda zbyt różowo. Notowania Mir Budu są wyższe. Ekipa Artura Cioka, po bolesnej i pamiętnej porażce z Dar-Marem zdołała się otrząsnąć i chociaż wciąż można odnieść wrażenie, że ten zespół potrafi więcej niż pokazuje, to wszystko zmierza we właściwym kierunku. A w czwartek cel był jeden – zwycięstwo i zachowanie dystansu do Andromedy i Niespodzianki. Sytuacja szybko jednak mogła się pogmatwać, bo już w 27 sekundzie na piekielnie mocny strzał zdecydował się Krystian Panek i bramkarz Mir Budu odprowadził piłkę jedynie wzrokiem. Na szczęście select skończył swój lot minimalnie obok bramki. Po drugiej stronie boiska skuteczniejszy był za to Filip Kamiński. W trakcie indywidualnej akcji najpierw bez problemów ograł Wojtka Niewęgłowskiego, a następnie mierzonym uderzeniem zaskoczył Aleksandra Brzozowskiego, który tego wieczora zastępował między słupkami Karola Cabana. Wynik 1:0 wprowadził Budowlanych w samozadowolenie. Tym czasem MacJack ani myślał się poddawać. W 3 minucie blisko wyrównania był Tomek Małek, ale trafił w słupek. Za chwilę na uderzenie zdecyduje się Krystian Panek i select po jego strzale odbije się od dwóch słupków! A ponieważ piłka spadła pod nogi Tomka Małka, a ten znów przymierzył w aluminiowe obramowanie, kibice zaczęli się zastanawiać, czy piłka zamiast pęcherza, nie ma w środku mechanizmu do zdalnego sterowania. Tym bardziej, że w 9 minucie Krystian Panek znowu obił obramowanie bramki i wydawało się, iż tego wieczora nic już do siatki Artura Cioka nie wpadnie. A jednak. Za chwilę faul na Michale Materku zaliczy Fryderyk Mścisławski a sędzia swoją sygnalizacją wskaże na rzut karny. Tomek Małek tym razem odpowiednio reguluje celownik i posyła piłkę nie do obrony dla golkipera Budowlanych – 1:1! Szkoda tylko, że to, na co tak usilnie MacJack pracował w ofensywie, w 13 minucie zniweczył Aleksander Brzozowski. Z racji tego, że jest nominalnym zawodnikiem z pola, postanowił rozpocząć akcję z własnej bramki, teoretycznie chcąc pomóc swoim kolegom. Niestety piłkę błyskawicznie zabrał mu Piotr Wilewski i podał do Huberta Zacha, a ten wygrał pojedynek z pustą bramką – 2:1! Miejscowi nie załamali się tymi okolicznościami. Grę rozpoczęli od wznowienia ze środka bliska, a najbardziej aktywni w ich szeregach Tomek Małek i Krystian Panek wymienili ze sobą kilka podań, czym zdobyli dużo terenu i momentalnie znaleźli się w polu karnym przeciwników. A tam pierwszy z nich zmusił do drugiej kapitulacji Artura Cioka. Ale remis długo na tablicy świetlnej gościć nie chciał. W 15 minucie Fryderyk Mścisławski zagrywa w kontrze kapitalną, prostopadłą piłkę do Huberta Zacha, a ten nie zwykł marnować takich okazji – Mir Bud ponownie na jedno bramkowym prowadzeniu. Rezultat 3:2, mimo jeszcze kilku dogodnych okazji z obu stron, staje się obowiązującym po pierwszej połowie. A druga nadal obfituje w sytuacje, które w każdej chwili mogą przynieść zmianę wyniku. W 22 minucie doskonałą szansę marnuje Mariusz Kopacz, a po chwili Krystian Panek trafia z główki w słupek. Strzelecki impas trwa do 27 minuty. Wtedy w idealnych okolicznościach znajduje się Filip Kamiński. Aleksander Brzozowski broni jednak strzał przeciwnika i gdy wydaje się, że sytuacja jest już zażegnana, select ląduje pod stopami Michała Lementowicza, który nie ma problemów z podpisaniem egzekucji. Mir Bud osiąga dwa gole przewagi i wszystko zmierza ku bezstresowemu zwycięstwu. Tym bardziej, iż kolejne ataki wyprowadzają właśnie faworyci. Co więcej - większość z tych ofensywnych wypadów nie miały wręcz prawa nie zakończyć się bramkami, ale nieskuteczność Budowlanych wołała o pomstę do nieba. Dysponowali sytuacjami 3 na 1, a mimo to rezultat ani drgnął. I MacJack to wykorzystał. W 37 minucie Tomek Małek przedłuża piłkę głową, minimalnie zmieniając tor jej lotu i Artur Ciok kapituluje po raz trzeci. A za chwilę Krystian Panek wygrywa pojedynek po lewej stronie boiska z Fryderykiem Mścisławskim i firmowym uderzeniem z lewej nogi doprowadza do remisu! Faworyci mogą mieć w tym momencie pretensje wyłącznie do siebie, lecz zamiast rozpamiętywać co się właśnie stało, postanowili wziąć się w garść. I w 39 minucie w sukurs przyszedł im fatalny błąd Michała Materka. Obrońca MacJacka chciał podać futbolówkę do bramkarza, ale zagranie to przeczytał Michał Lementowicz i będąc sam na sam z bramkarzem, udowodnił swoje snajperskie możliwości – 5:4! A po chwili ten sam gracz notuje kolejny odbiór i mądrym zagraniem uruchamia Huberta Zacha, który zmusza do szóstej kapitulacji Aleksandra Brzozowskiego. Wynik 6:4 już swojej postaci nie zmienia. I chociaż zwycięzców się nie sądzi, to gracze w białych koszulkach sami powinni wyciągnąć wnioski z nonszalancji, która o mało co nie doprowadziła ich na skraj krawędzi. Ich szczęście polegało na tym, że przeciwnik po świątecznej przerwie, zaprezentował też świąteczną skuteczność. Przyjdzie jednak spotkanie, gdy oponentowi będzie wpadało wszystko i wtedy Mir Bud będzie wzywał na pomoc Houston...