| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 13 |
Wyrwiński Adrian
|
||||
| 6 |
Kalata Michał
|
||||
| 99 |
Drewnowski Adam
|
||||
| 13 |
Roguski Rafał
|
1 | |||
| 11 |
Gołaszewski Paweł
MVP
|
5 | |||
| 6 |
Bryl Mirosław
|
||||
| 14 |
Smoderek Jacek
|
| # | Zawodnik | ||||
|---|---|---|---|---|---|
| 5 |
Pszczółkowski Daniel
|
||||
| 5 |
Kielak Łukasz
|
||||
| 10 |
Wojszcz Michał
|
||||
| 11 |
Paszkowski Piotr
|
||||
| 9 |
Paszkowski Łukasz
|
||||
| 3 |
Jakubowski Rafał
|
1 | |||
| 17 |
Reda Maciej
|
1 | |||
| 7 |
Gańko Jakub
|
Z racji tego, że i Dar-Mar i Ostropol limit straconych punktów już w tym sezonie wykorzystały, w czwartek spodziewaliśmy się dobrego widowiska, w którym oba zespoły remisu będą się bały jak ognia. Nieco lepsze perspektywy rozpościerały się przed ekipą ze Stanisławowa – podział punktów z Niespodzianką stawiał ich w roli minimalnych faworytów, szczególnie że Dar-Mar nie mógł skorzystać z usług Pawła Żochowskiego i Romana Rakowskiego. Ekipie Mirka Bryla trochę więc zajęło znalezienie właściwego dla siebie rytmu i niewiele brakowało, by drużynie w czerwonych koszulkach szybko przyszło też odrabiać straty. W 5 minucie szansę miał bowiem Łukasz Paszkowski, który ograł Adama Drewnowskiego i mocno strzelił, ale zabrakło precyzji i select uderzył prosto w klatkę piersiową Adriana Wyrwińskiego. W 7 minucie stratę zaliczył z kolei Michała Kalata. Skorzystał na niej Michał Wojszcz i mając przed sobą tylko bramkarza, mógł i powinien otworzyć wynik tego spotkania. Ale nic z tego – ponownie lepszy okazał się strażnik świątyni Dar-Maru. Te interwencje natchnęły kolegów z zespołu, którzy wreszcie obudzili się z letargu. Pomógł im w tym Łukasz Paszkowski, który w 12 minucie zarobił żółtą kartkę i zespół Mirka Bryla dysponował gra w przewadze. Ale chociaż select krążył między zawodnikami płynnie, to brakowało strzałów. Zespół ze Stanisławowa przetrwał ten trudny dla siebie moment, a gdy siły się wyrównały, znów kapitalną okazją dysponował Michał Wojszcz. Tym razem minął już nawet bramkarza, ale ponieważ mocno wyrzucił się w róg pola karnego, uderzenie nie było precyzyjne i select wylądował jedynie na słupku. Te niewykorzystane sytuacje srogo się na drużynie Ostropolu zemściły. Już po chwili Paweł Gołaszewski przymierzył z dalszej odległości i piłka posłusznie wpadła w długi róg bramki Daniela Pszczółkowskiego – 1:0! Napastnik Dar Maru był także bohaterem kolejnych dwóch akcji. Najpierw przegrał pojedynek sam na sam z bramkarzem przeciwników, a później zobaczył żółtą kartkę za faul i to Ostropol mógł popisać się umiejętnością gry w przewadze. Nic z tego jednak nie wyszło i do przerwy darmarowcy schodzili z najniższą z możliwych przewag. Nic tutaj nie było jeszcze przesądzone. Tym bardziej, iż animusz goniących wynik wciąż stał na wysokim poziomie. Przyjezdni swojej szansy zaczęli upatrywać od 26 minuty, gdy kolejną karę czasową zanotował przedstawiciel Dar-Maru – tym razem był to Michał Kalata. Podopieczni Łukasza Paszkowskiego postarali się o wiele bardziej, niż przy pierwszej tego typu okazji i Maciek Reda świetnie obsłużył Rafała Jakubowskiego, a ten dopełnił formalności – 1:1! I gdy można było przypuszczać, że wszystkie klucze do zwycięstwa trzymają przy sobie gracze ze Stanisławowa, to przeciwnik podkręcił tempo. W 30 minucie Michał Kalata ładnie włączył się do akcji i pędząc po prawym skrzydle, przytomnie dostrzegł stojącego tuż przed bramką Rafała Roguskiego. Nastąpiło mocne podanie i gol nie miała prawa nie paść - 2:1! A Dar-Mar szedł za ciosem. Za chwilę banalną stratę popełnia Łukasz Kielak, a Adam Drewnowski z Pawłem Gołaszewskim nie zwykli takich prezentów marnować. Wynik 3:1 dawał już tylko iluzoryczne szanse braciom Paszkowskim i spółce. Na domiar złego, gra tej ekipy totalnie siadła. Brakowało już podziału na formacje, a widać było powiększające się zmęczenie i brak wiary w możliwość odrobienia strat. Szalał za to Paweł Gołaszewski. W 34 minucie dopisał do swojego konta trzeciego gola, kompletując hat-tricka. W odpowiedzi asystę Piotrka Paszkowskiego na trafienie zamienił Maciek Reda, ale końcówka spotkania to znów popis dwukrotnego króla strzelców drugoligowych zmagań. Dwa efektowne gole, który podstemplowały nie tylko miano piłkarza meczu, ale co ważniejsze - cenne trzy punkty nad bardzo groźnym przeciwnikiem. Nie można jednak oprzeć się wrażeniu, że Ostropol oprócz początkowych fragmentów spotkania, w niczym nie przypominał harującej na całej powierzchni parkietu ekipy ze starcia z Niespodzianką. A skutki są opłakane – awans do 1.ligi trzeba odłożyć na za rok. Dar-Mar może z kolei żyć nadzieją. I to wcale nie taką małą, bo ani Andromeda ani wspominana ekipa z Marek wcale nie uciekły zbyt daleko. A podopieczni Mirka Bryla grają tak, jakby naprawdę w to wierzyli. Los - a w dużej mierze to od niego zależy ewentualna promocja tej ekipy - może im to jeszcze wynagrodzić.