Historia reprezentacji NLH

Początki, sukcesy i porażki drużyny Nocnej Ligi Halowej

Przekłamaniem byłoby gdybyśmy napisali, że od zawsze marzyło nam się posiadanie własnej reprezentacji. Ten pomysł w nas po prostu dojrzewał, zwłaszcza że w Nocnej Lidze nigdy nie brakowało zawodników z określonymi umiejętnościami, którzy zebrani w jednym miejscu i w jednym czasie mogliby dokonać wielkich rzeczy. Postanowiliśmy więc spróbować a wszystko zaczęło się w marcu 2014 roku.

To właśnie wtedy Wołomińska Liga Szóstek Piłkarskich zorganizowała turniej o Puchar Burmistrza Wołomina. Nawet dziś z perspektywy wielu lat pamiętamy przeraźliwy chłód jaki towarzyszył tamtym zawodom. Fazę grupową przeszliśmy jak burza, wygrywając wszystkie spotkania, zdobywając komplet punktów, z bilansem bramkowym 11:1. W ćwierćfinale trafiliśmy na Offside. Dla wielu to spotkanie było przedwczesnym finałem i chociaż prowadziliśmy w nim 1:0 po trafieniu Łukasza Groszka, to w podstawowym czasie gry skończyło się remisem 1:1. O wszystkim miały zdecydować rzuty karne i rozegranych serii było w niej kilkanaście. Niestety w decydującej rywal bramkę zdobył, my niestety nie i musieliśmy pożegnać się z imprezą na ¼ finału (więcej szczegółów znajdziecie TUTAJ). Brak sukcesu spowodował, że na dłuższy czas projekt reprezentacji NLH wrzuciliśmy do zamrażarki.

Drużyna NLH

(kadra z pierwszego, historycznego turnieju w wykonaniu reprezentacji NLH. Górny rząd, od lewej: Maksymilian Poczman, Marcin Jackiewicz, Adam Stańczuk, Mateusz Antoniak, Marcin Kur. Dolny rząd, od lewej: Łukasz Groszek, Alek Grabek)

Wróciliśmy na początku 2017 roku. Wówczas w turnieju halowym w Dąbrówce (więcej o nim TUTAJ) wysypała się jedna drużyna i organizator zaproponował nam załatanie dziury. Okazaliśmy się "czarnym koniem" tej imprezy i szliśmy po swoje niczym reprezentacja Danii w 1992 roku. Jej też na Mistrzostwach Europy miało zabraknąć, ostatecznie jednak pojechała na turniej, a potem zgarnęła w nim złoto. My również! W wielkim finale o wszystkim miały zdecydować rzuty karne, ale w ostatniej sekundzie bramkę dla naszego zespołu zdobył Kamil Śliwowski i ostatecznie uniknęliśmy wojny nerwów. Ten triumf spowodował, że w sezonie letnim zamierzaliśmy pójść za ciosem. I udało się! Najpierw wygraliśmy turniej w Tłuszczu (szczegóły TUTAJ), a następnie finiszowaliśmy na trzeciej lokacie w Gończycach (TUTAJ). W czerwcu 2018 roku odwiedziliśmy z kolei Górę Kalwarię, ale wypadek losowy spowodował, że na turniej dojechaliśmy okrojonym składem i skończyliśmy na ćwierćfinale (TUTAJ). Niedosyt pozostał, chociaż i tak myślami byliśmy już wtedy przy kolejnym projekcie – Okręgowym Pucharze Polski!

Ale by dobrze przygotować się do naszego debiutu w tych rozgrywkach nie zapomnieliśmy o sparingach. W pierwszym z nich zagraliśmy i wygraliśmy(!) z KTS Weszło (więcej o tym spotkaniu przeczytacie TUTAJ). Oczywiście były to początki drużyny, która dziś jest liderem A-Klasy (stan na styczeń 2021), aczkolwiek warto wspomnieć, że dla naszego zespołu był to pierwszy mecz na dużym boisku w ogóle! Jako NLH nigdy nie przeprowadziliśmy żadnego wspólnego treningu, co zresztą pozostało tradycją do dnia dzisiejszego. Od zawsze bazowaliśmy na indywidualnych umiejętnościach poszczególnych graczy oraz ich doświadczeniu z boiska pełnowymiarowego. Dodajmy, że kadrę zespołu tworzyli (i wciąż tworzą) zawodnicy niezrzeszeni, którzy skończyli już przygodę z "profesjonalnym" futbolem, aczkolwiek wielu było takich, którzy dopiero w reprezentacji Nocnej Ligi stawiali pierwsze kroki w piłce 11-osobowej. Z jednej strony nie mogliśmy więc zbyt wiele oczekiwać po swoim debiucie, ale z drugiej – liczyliśmy, że gracze którzy wyjdą na plac wszelkie braki w zgraniu nadrobią charakterem i zaangażowaniem. Pierwszy gwizdek historycznego spotkania naszej kadry w Pucharze Polski wybrzmiał 16 sierpnia 2018 roku, a premierowym przeciwnikiem była Wisła Jabłonna. Już po losowaniu wiedzieliśmy, że czeka nas trudna przeprawa, rywal był wówczas w czołówce A-Klasy i nie wypadało mu odpaść z drużyną niezrzeszoną. Mecz nie ułożył się dla nas najlepiej – przegrywaliśmy 0:1 po bramce z rzutu karnego, ale jeszcze w pierwszej połowie Arek Stępień doprowadził do wyrównania. Druga połowa była już nasza! Zaaplikowaliśmy konkurentom trzy trafienia nie tracąc przy tym żadnego i wywalczyliśmy awans do drugiej rundy! To był początek niesamowitej przygody a otoczka która towarzyszyła naszym spotkaniom pozostanie w pamięci jeszcze długo. Na mecze z udziałem reprezentacji, które odbywały się na obiekcie Wichru Kobyłka przychodziło mnóstwo osób. A zawodnicy robili wszystko, by ich nie zawieść. Świetnie atmosferę tamtych chwil oddał na swoim blogu nasz kapitan - Adam Baran, którego tekst możecie przeczytać TUTAJ.

W drugiej rundzie los sparował nas z Dębem Wieliszew – reprezentantem górnej połowy tabeli Ligi Okręgowej. Mecz rozgrywany był przy sztucznym oświetleniu i był niezwykle zacięty. Ale to my okazaliśmy się minimalnie lepsi, wygrywając po trafieniu Kamila Kulmy. To spotęgowało nasze apetyty. W kolejnej fazie za przeciwnika mieliśmy Agape Białołęka – również przedstawiciela Okręgówki. Potyczka ułożyła się dla nas wyśmienicie – na początku drugiej połowy prowadziliśmy już 2:0, ale wtedy nasza gra siadła. Rywale w krótkim czasie wyszli na prowadzenie, lecz gol Rafała Radomskiego przywrócił nas do gry. I gdy na zegarze była 94 minuta, a arbiter praktycznie sięgał już po gwizdek, otrzymaliśmy śmiertelny cios. Genialne uderzenie lewą nogą jednego z rywali pozbawiło nas marzeń, a arbiter nawet nie wznawiał już gry od środka. Nasza przygoda miała bolesny finał, ale wszystko co działo się wcześniej pozostanie w pamięci pewnie niejednego uczestnika tamtych wydarzeń. Zwłaszcza, że trzecia runda była najlepszym wynikiem ze wszystkim drużyn środowiskowych w naszym regionie, a mecz z Agape można było również obstawić u jednego z bukmacherów. Niestety – żadnemu z naszych fanów nie dane było na naszym zwycięstwie zarobić.

Nocna Liga - Agape Białołęka

(wyjściowy skład na mecz z Agape Białołęka - górny rząd, od lewej: Michał Dudek, Karol Sochocki, Mateusz Antoniak, Adam Baran, Konrad Bulik, Jakub Bednarowicz. Dolny rząd, od lewej: Michał Sieńko, Jakub Birek, Arkadiusz Stępień, Bartłomiej Męczkowski, Paweł Godlewski)

Począwszy od 2018 roku w Pucharze Polski startujemy regularnie. Podczas kolejnych dwóch edycji nie udało nam się jednak zbliżyć do osiągnięcia w debiucie a scenariusz tych występów zawsze był taki sam – bardzo wysokie zwycięstwo w pierwszej rundzie, a następnie porażka. Nie piszemy tego, by w jakikolwiek sposób się usprawiedliwić, ale przy okazji obydwu przegranych zmagaliśmy się z ogromnymi problemami kadrowymi, które nie pozwoliły nam pokazać pełni potencjału. Czwarte podejście to nawiązanie do czasów świetności - po trudnych bojach wyeliminowaliśmy dwóch oponentów, a z pociągu, którego końcową stacją był Stadion Narodowy, wyprosiła nas dopiero Korona Góra Kalwaria. Warto wspomnieć, że trzy ostatnie edycje zbiegły się z udziałem w Pucharze reprezentacji innej naszej ligi - Futboligi, co w dużym stopniu utrudniło zbudowanie optymalnego składu. Ale nie poddajemy się i zamierzamy cyklicznie podtrzymywać pucharową tradycję.

Ostatnia impreza o której warto wspomnieć i dzięki której o naszej drużynie znów było głośno to pierwsza edycja zmagań im. Pawła Zarzecznego. Turniej był organizowany przez Weszło, gdzie ten znany dziennikarz spędził ostatnie lata swojej przygody zawodowej. Tutaj musieliśmy przebijać się przez eliminacje (więcej o nich przeczytacie TUTAJ), gdzie do wzięcia były dwa bilety. Tak się złożyło, że wyciągnęliśmy dłoń po jeden z nich, co pozwoliło nam wziąć udział w wielkim finale, który odbywał się na stadionie Marymontu. W decydującej rozgrywce wzięło udział sześć ekip, a my zajęliśmy finalnie czwarte miejsce (po więcej szczegółów zapraszamy TUTAJ). Nie stanowiło to wielkiego rozczarowania, bo od zespołów z TOP 3 byliśmy słabsi, ale sam udział i dobre miejsce w takiej imprezie stanowiło dla nas duże wyróżnienie. Zwłaszcza, że choćby w starciu z zespołem "Wielkopolska i przyjaciele" nasi reprezentanci mieli okazję stanąć w szranki z Radkiem Majewskim, Łukaszem Gargułą czy Bartkiem Ślusarskim. Tym samym mogliśmy do swojej historii zapisać kolejną naprawdę fajną kartę.

Mamy nadzieję, że z czasem w tym artykule dopiszemy kolejne rozdziały z udziałem naszych zawodników. Dodajmy, że kadra NLH nie jest hermetyczna i jeśli ktoś czuje się na siłach, by się w niej sprawdzić - czekamy na wiadomość. W wakacje zawsze rozgrywamy sporo sparingów i sami będziecie mogli ocenić, czy jesteście w stanie ten zespół wzmocnić. My każdego zawodnika, który mógłby wznieść coś pozytywnego przyjmiemy z otwartymi rękoma. Szczególnie iż marzy nam się spektakularny sukces, po którym o NLH znów będą mówili wszyscy i wszędzie.

A poniżej przedstawiamy Wam listę wszystkich meczów w Pucharze Polski oraz zawodników, którzy rozegrali w reprezentacyjnej koszulce chociaż jedno oficjalne spotkanie. Wypisaliśmy również wszystkich strzelców wraz z ich dorobkiem. Liczymy, że zarówno grono reprezentantów (obecnie jest ich 43) jak i liczba goli z każdym rokiem będzie rosła.

WYNIKI W PUCHARZE POLSKI:

sezon 2018/19

I runda: Nocna Liga Halowa - Wisła Jabłonna 4:1

II runda: Nocna Liga Halowa - Dąb Wieliszew 1:0

III runda: Nocna Liga Halowa - Agape Białołęka 3:4

sezon 2019/20

I runda: Nocna Liga Halowa - Narew 93 13:1

II runda: Nocna Liga Halowa - Talent Warszawa 1:4

sezon 2020/21

I runda: Nocna Liga Halowa - OIRP Warszawa 10:0

II runda: Nocna Liga Halowa - Delta Warszawa (juniorzy) 3:4

sezon 2021/22

I runda: Nocna Liga Halowa - Murawa Suwałki 4:1

II runda: Nocna Liga Halowa - Victoria Warszawa 4:2

III runda: Nocna Liga Halowa - Korona Góra Kalwaria 0:6

BRAMKI:

10 - Karol Sochocki 

9 - Arkadiusz Stępień 

7 - Maciej Kamiński 

4 - Kamil Kulma

2 - Michał Krajewski, Rafał Roguski

1 - Mateusz Lewandowski, Paweł Godlewski, Rafał Radomski, Łukasz Brutkowski, Marcin Kur, Mateusz Gawłowski, Kamil Śliwowski, Adam Baran

1 - gol samobójczy

WYSTĘPY:

10 - Maciej Kamiński

9 - Karol Sochocki

7 - Jakub Birek, Arkadiusz Stępień, Adam Baran

5 - Mariusz Wdowiński, Dominik Buczek, Paweł Godlewski, Łukasz Trąbiński, Mateusz Gawłowski

4 - Michał Dudek, Bartłomiej Męczkowski, Kamil Kulma, Konrad Bulik, Daniel Kania, Adrian Pląska, Bartłomiej Roguski, Rafał Roguski, Marcin Kur, Jakub Murawski

3 - Michał Sieńko, Mateusz Antoniak, Jakub Bednarowicz, Michał Wytrykus, Przemysław Tucin, Valik Chopaniuk, Tomasz Piórkowski

2 - Sebastian Gołębiewski, Michał Krajewski, Kamil Śliwowski, Patryk Skrajny, Jakub Godlewski, Mateusz Smoktunowicz, Łukasz Brutkowski

1 - Mateusz Lewandowski, Rafał Radomski, Daniel Wicher, Bartłomiej Sosnówka, Damian Zajdowski, Patryk Ryński, Patryk Greloch, Bartłomiej Balcer, Mateusz Puchalski

Wszystkim, którzy reprezentowali nasze barwy w turniejach czy rozgrywkach Pucharu Polski dziękujemy! I wierzymy, że ten artykuł jeszcze nie raz wypełnimy treścią o naszych kolejnych sukcesach. Jesteśmy również otwarci na wszelkie propozycje sparingów. Zachęcamy do kontaktu!